Do zakończenia naboru prac w konkursie „O buławę Marszałka” pozostał niespełna tydzień.
W oczekiwaniu na tegoroczne zgłoszenia chcemy powrócić do ubiegłorocznej edycji konkursu i przypomnieć nagrodzone wiersze. Przez najbliższe dni będziemy prezentować utwory zwycięzców w trzech kategoriach: dowolnej, miłosnej i satyrycznej, w dwóch grupach wiekowych – dorosłych i młodzieży.
Każdy wiersz zaczyna się od emocji, myśli, obrazu, który domaga się, by nadać mu formę. Być może także w Państwa szufladach czekają utwory, które do tej pory pozostawały jedynie Waszą prywatną historią?
Zachęcamy do sięgnięcia po te zapisane słowa i przesłania ich na konkurs. Być może właśnie wśród nich znajdzie się kolejny wiersz, który zachwyci nasze jury i zostanie dostrzeżony przez szersze grono odbiorców.
KATEGORIA WIERSZ DOWOLNY (dorośli)
Miejsce I - pani Ewa Pielasa
W zawieszeniu
Na granicy nocnej ciszy drży powietrze,
jakby czas się chciał zatrzymać w świata pędzie.
Stawiam kubek z niedopitą kawą jeszcze
gdzieś pomiędzy tym, co było a co będzie.
Mam przystanek między myślą a marzeniem
tak ulotnym jak motyle w lampy ogniu
i zamykam kalendarze niepotrzebne
w zatrzymaniu jak wędrowiec na rozdrożu.
Kłębki planów do pudełka pochowane
zaczekają na zaklęcie: ,,No to teraz".
Głaszczę półsny na poduszkach delikatnie -
im codzienność, a mi senność nie doskwiera.
Za firanką noc się toczy w światłocieniach,
księżyc mruga tajemniczo jakby wiedział,
że w bezruchu też jest cel i sens istnienia,
i nie wszystko w jednej chwili da się zmieniać.
W zawieszeniu jak w pajęczej nici właśnie
sens się kryje, co ucieka nam w pośpiechu,
bo dopiero, gdy ucichnie echo zdarzeń,
słychać myśli gdzieś głęboko skryte w sercu.
Nie potrzeba wielkich chórów w niebogłosy,
by odnaleźć to, co ważne i tak bliskie.
Chwila trwania jest jak światło w kropli rosy -
cały wszechświat w niej odbity tak przejrzyście.
Jeszcze chwila i poranek mnie odnajdzie,
a ja wrócę i zaparzę świeżą kawę,
by nauczyć siebie samej już na pamięć
i zawiążę promień słońca jak kokardę.
II Miejsce - pani Magdalena Dryl
Rozmowa z dziećmi
Nie odlećcie mi, córeczki, za daleko,
chociaż skrzydła Was unoszą coraz wyżej.
Nie znajdziecie swego szczęścia gdzieś za rzeką.
Tam samotność i do smutku coraz bliżej.
Nie odjedźcie mi, synkowie, w dal bez końca,
choć ponoszą Was fantazji złote fale.
Niech prowadzi Was przez życie światło słońca
tej miłości, co w mym sercu płonie stale.
Nie odpłyńcie mi, córeczki, gdzieś za morza,
choć wołają Was do siebie obce strony.
Pamiętajcie - gdzie miłości świeci zorza,
tam najpełniej człowiek może być spełniony.
Nie odlećcie mi, synkowie, w świat daleki,
nie odpłyńcie za granicę przeznaczenia.
Nim wrócicie, miną godzin długie wieki,
nie zdążycie odkryć dobrych słów znaczenia.
Nie odchodźcie, jeszcze trochę poczekajcie.
Czas tak szybko wciąż upływa, pędzi życie.
W drogę w świat mą miłość zabierajcie.
Będzie z Wami, gdy mnie już nie zobaczycie.
Będę z Wami aż do końca - przecież wiecie.
Mimo błędów, mimo potknięć i problemów.
Będę z Wami i na tamtym lepszym świecie.
Cząstkę serca matczynego dam każdemu.
III Miejsce - pani Ewa Jowik
Dom
Mój dom od innych, bogatszych wolę,
bo tu co rano chór ptasi gra mi,
jest przystrojony w ciepło pokoleń
i niepozorny krzyżyk nad drzwiami.
Tu tkwią w albumie wspomnienia kruche,
jest odpoczynku chwila po pracy
i kuchnia pachnie mamy fartuchem,
rodowa waza zupą nas raczy.
Tam pajęczyna miłości w rogu,
ja ją utkałam, więc niech zostanie.
Wspomnienie butów ojca na progu
i cień zgarbiony na tamtej ścianie.
Jakaś baśń snuje się tu po zmroku,
wiersze mi szepcze rogal księżyca
i słychać echo przeszłości kroków.
Tu jest mój azyl, moja stanica.
KATEGORIA WIERSZ DOWOLNY (młodzież)
I Miejsce - pani Julia Molik
„Przemijanie” LD
Tik, tak, tak, tik,
Mrug- sekunda znikła w mig.
Wtem godzina, potem doba,
Szybko się w ciemności chowa.
Tik, tak, tak, tik,
Mrug- sekunda znikła w mig.
Wnet z nieporadnego dziecka
Aż po życia zgasłą świeczkę.
Tik, tak, tak, tik,
Mrug- sekunda znikła w mig.
Próżno chwytasz ją swą dłonią,
Oto już następne gonią.
Tik, tak, tak, tik,
Mrug- sekunda znikła w mig.
Patrzę z góry, tam, gdzie chmury,
Łatam w sercach ludziom dziury.
Tik, tak, tak, tik,
Mrug- sekunda znikła w mig.
Ścieżką, górą, polem, lasem,
- Kim ja jestem? - Jestem czasem.
II Miejsce - pani Julia Siarkowska
Nadchodzi jesień
Liść spada z drzewa powoli,
Wiatr w złote pola go goni.
W sadzie jabłka pachną słodko,
W kałużach robi się błotko,
Jeż w liściach cicho się skrada,
Z drzewa słodkie jabłko spada,
Niedźwiedź zapada w długi sen,
Jego chrapanie słychać hen!
Wiewiórka skacze w czubkach drzew,
Słychać ptaków cudowny śpiew.
Jesień kolorowa i miła,
Pięknem swym świat otuliła.

























































